Nie jesteś zalogowany.
Ja najbardziej lubię walkę w dość dużym kontakcie, bez ochraniaczy. Oczywiście walczący muszą sie kontrolować, aby nie doszło do niepotrzebnych kontuzji.
Walka w kaskach z kratką z przodu, pozwala natomiast poczuć siłę uderzenia na twarz ,zarówno atakującemu jak i broniącemu
a także potrenować dłuższe akcje, bez przerywania po pierwszym trafieniu.
Myślę, że te dwie formy kumite doskonale się uzupełniają.
Offline
Z kumite najbardziej lubi?... DU?O KUMITE ![]()
Offline
Ja osobiście lubię gdy następują stopniowe, regularne przygotowania na treningu pod kumite. W sumie według mnie nie powinno być tak, że raz ćwiczymy wyłącznie tylko pod kumite, innym razem z kolei tylko kata i techniki.. Powinno się to nawzajem płynnie uzupełniać. I w sumie właśnie dlatego tak cenie nasze treningi- za wszechstronność i nieustanną pracę nad każdym z tych aspektów. Zależy mi na pawidłowej technice (bo bez niej kumite jest jedynie szamotaniną), ale ze względu na to, że chodzę na karate po to aby umieć się obronić w kryzysowej sytuacji, uważam, że należy poświęcać bardzo dużo czasu właśnie na kumite.
Lubię, gdy drobne elementy budujące kondycję są wbudowane w każdy trening.. Odpowiadają mi ćwiczenia w parach z poduszkami, podczas których pracujemy nad refleksem, siłą i dynamiką. Dobrym ćwiczeniem jest kopanie mawaschi na różne wysokości, w zalezności jak partner ułoży poduszkę. Jedym z moich ulubionych ćwiczeń jest obserwowanie partnera w pełnym skupieniu, czekanie aż pokaże dłoniń miejsce gdzie mamy uderzyż, a my mamy to wylonać jak najszybciej. Świetnie to działa na refleks i oswojenie się z partnerem. Ważne jest też ciągle utwardzanie. Sama po sobie wiem jako dziewczyna, że niezbędna jest wytrzymałość na ból i siła, o którą niestety gatunkowi żeńskiemu jest trudniej ![]()
A sama forma kumite...Nie lubi? kasków, ponieważ strasznie ograniczają pole widzenia. Ja osobiście źle się w nich czuję, tracę orientację i wyczulenie na partnera. Więc jestem zwolenniczką kontrolowanych przez obie strony kumite. Według mnie na " zwykłych" treningowych sparingach nie są potrzebne ochraniacze, ponieważ to sensei decyduje jakim poziomem dobiera parnerów ( a jak wiadomo im bardziej zaawansowany zawodnik, tym większe wyczucie i kontrola nad sobą) i w razie sytuacji wymykającej się z pod kontroli przerwie walkę. Więc taka forma walk mi najbardziej odpowiada. Ale absolutnie rozumiem, że trzeba też ćwiczyć w ochraniaczach, ponieważ wtedy można pozwolić sobie na inny rodzaj pracy ciałem bez ryzyka o zdrowie partnera. A poza tym pomaga to przygotować się na zawody gdzie kaski i ochraniacze są (przeważnie) wymagane ![]()
Offline
Minako napisał:
Ja osobiście lubię, gdy następują stopniowe, regularne przygotowania na treningu pod kumite...
Zauważyłem, że po takich przygotowaniach, kiedy już oswoisz się z walką. Wystarczy kilka takich wstępnych ćwicze? danego dnia. Kumite idzie znacznie lepiej.
...że chodzę na karate po to aby umieć się obronić w kryzysowej sytuacji, uważam, że należy poświęcać bardzo dużo czasu właśnie na kumite.
Też tak masz, że czasem czujesz już dreszczyk emocji, kiedy wszystko wskazuje, że zaraz ktoś do Ciebie wystartuje i będzie okazja?
Sama po sobie wiem jako dziewczyna, że niezbędna jest wytrzymałośc na ból i siła, o którą niestety gatunkowi żeńskiemu jest trudniej
E tam, poćwiczysz i będzie jak z Monik? K. chłopaki sie bali z nią mieć kumite. ![]()
A sama forma kumite...Nie lubi? kasków, ponieważ strasznie ograniczają pole widzenia.
Ale obrywanie w czapkę też trzeba sobie przyswoić, lepiej tak niż bez kasku.
No ale jak napisałaś to rozumiesz.
Offline
hmmm... Czy czuj? taki dreszcz... To ci??kie pytanie. W pewnym sensie te? tak mam, ale niestety mnie jeszcze chamuje cz?sto strach... Mam nadzieje, ?e kiedy? mi minie banie si? wi?kszych, lepiej zbudowanych przeciwników... Bo niestety ja nie jestem zbyt du?? dziewczynk? w sensie budowy cia?a
hehe Ale staram si? jak mog?
Zauwa?y?am, ?e w?a?mie ostatnio zmieni?am taktyk? co do kumite. Inaczej do niego podchodz?. Mniej impulsywnie i w ?a?nie przygl?dam si? partnerom czekaj?c na ich ruch.. Nie ma wi?kszej satysfakcji ni? wystartowanie równocze?nie z atakuj?cym i bycie szybszym...Ale to nie jest takie proste.. Chwilka spó?nienia i.. lepiej ?eby by? ten kask na g?ówce ![]()
Offline
co to jest KUMITE
Offline
Adu119...mo?na wogóle wiedzie? z kim mamy przyjemno???
Offline
Hej. Ciekawy temat ![]()
Ja należę do grupy hardocore'owców chyba, bo najchętniej bez ochraniaczy w ogóle bym preferował walki. Może "szczęki" jedynie, by zębów nie stracić przypadkiem
. Uważam, że jeśli mamy się czegoś nauczyć, to kumite nie może być w żadnym stopniu udawane. Albo idziemy na całość, dbamy o partnera, poprawność technik i siłę - tak jak przekazywać to swoim uczniom Sensei Funakoshi, albo możemy sobie dać spokój z walką. Powolne rozwijanie się w kumite (technika) - owszem - kaski i pancerze, ale DO PEWNEGO momentu. Tak jak Sensei często sobie żartuje: nie powiesz na ulicy przeciwnikowi: "nooo... Ty tam, czekaj chwil?.. pancerz założę". Jeśli o mnie chodzi chciałbym by kumite było na zasadach: walczymy by się nauczyć jak pokonać kazdego przeciwnika, a nie na zasadzie: jest przeciwnik, któremu nie damy rady. Takie przekonanie mnie denerwuje.
Pozdrawiam wszystkich!
Ostatnio edytowany przez Tao (2008-05-20 16:22:19)
Offline
Co za podobne zdanie do mojego drogi Karolu ![]()
Offline
Mało tego że temat ciekawy, to jeszcze chyba podstawowy. Bo poza wieloma innych aspektami i korzyściami wynikającymi z treningu karate, umiejętność walki powinna być chyba najbardziej oczywista ![]()
"to kumite nie może być w żadnym stopniu udawane"
Stety lub niestety, zawsze jest w jakiś sposób udawane, bo inaczej byśmy się pozabijali. Inna sprawa to podejście i zaangażowanie.
"Albo idziemy na całość, dbamy o partnera, poprawność technik i siłę"
to ja tylko dodam jeszcze tylko psychikę, psychikę i jeszcze raz psychikę ![]()
Siłę i technikę ćwiczymy w kata, kihon, bunkai i wszystkich pozostałych elementach trenigu. Moim zdanie psychikę - głównie w kumite
"walczymy by się nauczyć jak pokonać każdego przeciwnika"
Niestety chyba zawsze się znajdzie przeciwnik który nas pokona... Zresztą nie trzeba od razu pokonywać wszystkich przeciwników, wystarczy nie przegrać ![]()
A tak poza tym to się zgadzam ![]()
Offline
Ja ćwicze karate Shotokan od 3 lat. Moja ulubiona forma kumite to tzw. ippon. Nie przepadam za walkami w zwarciu.
Offline
Witam kolegę z Shotokanu
Mógłbyś opisać dokładniej tą formę kumite?
Offline